Polskie miesiące

https://polskiemiesiace.ipn.gov.pl/mie/wszystkie-wydarzenia/grudzien-1981/internowani/osrodki/123610,Katowice.html
2022-10-05, 04:28

Katowice

Ośrodek Odosobnienia w Katowicach


Ośrodek odosobnienia w Areszcie Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Katowicach służył do przetrzymywania internowanych w pierwszych dniach stanu wojennego. Areszt mieścił się w kompleksie budynków miejscowej Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej przy ul. Lompy 19. Rok wcześniej oddano do użytku główny budynek nowej komendy. Oprócz niego, prawie sześciohektarowy kompleks składał się z budynku aresztu, łączności, obsługi, dwupoziomowego garażu, stacji paliw i myjni samochodowej. Naczelnikiem ośrodka – nazywanego przez internowanych „Pentagonem” – został por. Kostka. Osadzano tu działaczy i działaczki związkowe z zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność”, miejskich komisji koordynacyjnych i komisji zakładowych. Do tego miejsca trafił też Leszek Waliszewski, przewodniczący Regionu Śląsko-Dąbrowskiego i członek Prezydium Komisji Krajowej oraz Andrzej Rozpłochowski, przewodniczący Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego Katowice. W areszcie komendy internowani przebywali czasowo, gdyż nie był to klasyczny ośrodek internowania, pełnił on funkcję punktu przejściowego, skąd osadzonych przenoszono, niekiedy nawet po kilku tygodniach, w inne miejsca.

Przywiezionych rozbierano do naga, golono i kazano wykonywać przysiady. „W tzw. „Pentagonie” – jak wspominał Stanisław Łaski – najpierw kazali nam rozbierać się do naga i klękać na krześle stojącym na materacach, które wyścielały podłogę pomieszczenia. Następnie bito nas pałkami po pośladkach, łydkach i piętach. Gdy ktoś nie wytrzymywał i padał na podłogę, to te materace chroniły od poważniejszych urazów. W dwu, trzyosobowych celach przetrzymywano po kilkanaście osób. Spaliśmy pokotem na betonie, bo materace były potrzebne tam, gdzie nas bito”.

Trzyosobowa cela miała wymiary 5 x 2,5 m. Wyposażona była w trzy prycze bez sprężyn i materacy o długości 1,9 m i szerokości 0,9 m. Z lewej strony znajdował się zlew z kranem, z prawej zaś niczym nie osłonięty sedes. Naprzeciw drzwi było okno zamalowane na biało z podwójnymi kratami, grubymi zewnętrznymi i cieńszymi wewnętrznymi zrobionymi z drutu 4 mm tworzącymi otworki o wymiarach 14 x 14 mm. Efektem tego był panujący w celach półmrok. Ponadto nie można było otworzyć okiem, więc wewnątrz był zaduch i fetor, cele były pełne dymu papierosowego. Rolę wentylatora pełnił mały otworek w suficie oraz drugi od strony drzwi, za którym otoczona gęstą kratą, rano i wieczorem, świeciła 25 watowa żarówka oraz był umieszczony głośnik. Źle funkcjonowało ogrzewanie, często zdarzały się awarie kotłów i wówczas cele były zimne. Niektóre z cel nie miały prycz, spano więc na podłodze lub zaimprowizowanych legowiskach. Tam gdzie one były, częstokroć spano po dwie osoby. Na deski kładziono brudny, cienki materac, na to prześcieradło, pod głowy spodnie i marynarki. Na skutek braku odpowiedniej higieny wkrótce internowani nabawili się grzybicy. Cele były stale zamknięte.

Internowanych budzono o godz. 6.00, po niej następował dziesięciominutowy spacer na placu o wymiarach 9 x 9 m z wysokim murem i drutem kolczastym. Przeprowadzano go celami, tak że nie było kontaktu z innymi uwięzionymi. W niedziele, a często i w soboty, spacery nie odbywały się.

Posiłki, na które stale narzekali internowani, wydawano w drzwiach celi. Na śniadanie serwowano chleb z margaryną i marmoladą, w południe cienką zupę i czasem trochę ziemniaków z kaszanką lub – rzadziej – wątrobianką. Na kolację chleb ze smalcem. Do picia była gorzka kawa zbożowa. Zatrzymani nie dostali sztućców, zupę jedli wprost z miski. Posiłki zostały urozmaicone o warzywa dopiero po otrzymaniu paczek od rodzin. Regulamin zezwalał na dwie trzykilogramowe paczki na miesiąc. Dolegliwą szykaną było nagłe przenosiny do innych cel.

Przez pierwsze dwa tygodnie internowanych bito z powodu stawiania biernego oporu. Przeciągniętych przez krzesło bito pałką. Zrezygnowano z takich praktyk po osobistej interwencji komendanta wojewódzkiego MO i czasowym zawieszeniu przezeń komendanta ośrodka. Zamiast fizycznego znęcania się wymyślono inną dolegliwość. Było nią „pisanie życiorysu” w nieogrzewanej celi przez sześć godzin.

Opieka lekarska była dalece niewystarczająca. Po zgłoszeniu dolegliwości i chęci skorzystania z pomocy lekarskiej trzeba było czekać na wizytę do trzech dni. Lekarz badał pacjenta „na oko”, bez rozbierania się. Potem tyle samo czekało się na przepisane lekarstwa. Cała procedura trwała około tygodnia.

Regulamin przewidywał jedno dziesięciominutowe widzenie na miesiąc. Odbywało się ono w obecności milicjanta i funkcjonariusza lub funkcjonariuszki czuwającej nad przebiegiem rozmowy i cenzurującej ją. Nie można było wymieniać żadnych nazwisk. Czasu przestrzegano bardzo rygorystycznie, widzenia nie przedłużano nawet o minutę.

18 stycznia 1982 r. ośrodek odwiedził biskup Herbert Bednorz wraz z kilkoma duchownymi pocieszając internowanych i podtrzymując ich na duchu. Jednocześnie uzyskał uchylenie internowania dla reżysera Kazimierza Kutza oraz rektorów Uniwersytetu Śląskiego: Ireny Bajerowej i Augusta Chełkowskiego.

Ze wspomnień Zdzisława Zwoźniaka z pobytu w areszcie KWMO w Katowicach pochodzi informacja o internowanym wraz z nim funkcjonariuszu milicji, założycielu Związku Zawodowego Funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej, imieniem Tadek, który zwierzył mu się, że pisze powieść. Zwoźniak obiecał przeczytać ją przy najbliższej okazji. Funkcjonariuszem tym był Tadeusz Pabiński z garnizonu katowickiego, internowany w KWMO w Katowicach, ośrodkach odosobnienia w Zabrzu-Zaborzu i Uhercach.

Wacław Mauberg w swym zbiorze twórczości internowanych cytuje 11 anonimowych wierszy napisanych w areszcie KWMO w Katowicach.

Internowani przebywali w placówce do 5 lutego 1982 r., kiedy to rozesłano ich do innych miejsc. Działaczki „Solidarności” ze Śląska przewieziono do Miechowic. Tego samego dnia Ośrodek Odosobnienia dla Internowanych w Katowicach rozwiązano.

Opracowanie: Archiwum IPN

Literatura/Źródła:

Marek Żukowski, Ośrodki odosobnienia w Polsce w latach 1981-1982, Stowarzyszenie Pokolenie, Wydawnictwo TRIO, Warszawa 2013.

Henryk F. Sporoń, Wspomnienia i listy z ośrodków internowania PRL w czasie stanu wojennego 1981-1982, Chorzów 2006.

Edwin Klessa, Pamiętnik z internowania, Oddział Instytutu Pamięci Narodowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Poznaniu, Poznań 2013.

40 kroków. Przewodnik po miejscach związanych z działalnością opozycji antykomunistycznej w PRL na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim, wyb. i opr. Karol Chwastek, Michał Dzióbek, Marek Lyszczyna, Sebastian Reńca, Śląskie Centrum Wolności i Solidarności w Katowicach, Katowice 2019, https://scwis.pl/wp-content/uploads/2020/01/przewodnik-ost.pdf  [dostęp: 06-12-2021]

Jacek Okoń, „Twórczość artystyczna internowanych z Regionu Śląsko-Dąbrowskiego”, Górnik Polski. Zeszyty Naukowe Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu 2009, 3, s. 77-116, https://depot.ceon.pl/bitstream/handle/123456789/17277/tworczosc_artystyczna_internowanych_z_regionu_slasko_dabrowskiego.pdf?sequence=1 [dostęp: 06-12-2021]

Opcje strony