Polskie miesiące

https://polskiemiesiace.ipn.gov.pl/mie/wszystkie-wydarzenia/grudzien-1981/internowani/osrodki/123637,Nysa.html
2022-10-05, 05:06

Nysa

Ośrodek Odosobnienia w Nysie


Ośrodek Odosobnienia dla Internowanych w Nysie został założony na podstawie Dekretu o stanie wojennym (art. 41 ust. 1) Zarządzeniem nr 50/81/CZZK Ministra Sprawiedliwości z dnia 13 grudnia 1981 roku, jako miejsce przetrzymywania członków opozycji antykomunistycznej.  Ośrodek zorganizowano w Zakładzie Karnym dla Młodocianych, funkcjonował od 13 grudnia 1981 r. Był to jeden blok z dwoma dwupiętrowymi skrzydłami, otoczony murem z wieżyczkami i drutem kolczastym. Internowanych rozmieszczono w lewym skrzydle (w pomieszczeniach uprzednio zajmowanych przez skazanych, uczących się w miejscowym Zbiorczym Zakładzie Szkolnym, przez co zagęszczono więźniów-uczniów w celach w innych pomieszczeniach ZK). Ogółem obiekt mógł przyjąć 400 osób. Naczelnikiem Zakładu Karnego był mjr Albin Przybyłowski.

W ośrodku odosobnienia przebywało od 185 do 191 mężczyzn: internowanych z Wrocławia (28 cel) oraz z Opola (19 cel). Komendantem ośrodka był kpt. Jan Cedro. Internowanych rozmieszczono na I i II piętrze w dwóch oddziałach. Cele były typowe, o wymiarach: 3 m na 5,5 m na 3 m, z zakratowanym oknem. Wewnątrz celi znajdowały się 4 łóżka, 4 taborety, 2 stoliki, 2 półki. Przy drzwiach znajdowała się toaleta i umywalka z zimną wodą. Łazienka ogólnego użytku z 12 prysznicami znajdowała się na parterze.

Na każdym piętrze znajdowały się: biblioteka, pokój TV, pokój do gry w bilard (służył też do odprawiania mszy), szatnia, fryzjer, pokój do odpoczynku i nauki, sala do ping-ponga, pokoje dla oficerów i wartowników. Były tam również cele karne (karcery).

Na II piętrze usytuowano ambulatorium, chirurga, internistę, okulistę, dentystę, gabinet RTG, aptekę oraz 2 izby dla chorych z 8 i 6 łóżkami. Lekarz więzienny przyjmował przez 5 dni w tygodniu po 7 godzin. Leczenie specjalistyczne w razie konieczności kontynuowano w szpitalu w Nysie lub w szpitalu więziennym we Wrocławiu.

Ośrodek w Nysie, tak jak i inne ośrodki, był poddawany wizytacji delegatów Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża w następujących terminach: 14–16 kwietnia 1982 r.; 16–18 czerwca 1982 r. oraz 28–30 września 1982 r. W wyniku wizytacji sporządzano raporty, które przekazywano komendantowi ośrodka z zaleceniami postępowania.

Ogólnie warunki pobytu internowanych określano jako na ogół zadawalające, natomiast dało się wyczuć napięte stosunki na linii internowani–władze ośrodka. Szczególny wpływ na tę sytuację miała manifestacja 13 lutego 1982 r.: internowani o północy zapalili w oknach świece i odśpiewali Hymn, „Boże coś Polskę” i „Rotę”. W ten sposób chcieli zaprotestować przeciwko trwającemu stanowi wojennemu. Władze ośrodka odpowiedziały szykanami. Po wizytacji MKCK, na skutek skarg internowanych, udało się wynegocjować lepsze warunki.

Wydłużono czas spędzany na dworze: początkowo spacer trwał 1, potem 2 godz., zezwolono na grę na boisku np. w koszykówkę. Drzwi w celach (uprzednio zamknięte) mogły zostać otwarte na 5 godz. dziennie. Można było korzystać z biblioteki więziennej liczącej ok. 1000 tytułów (skarżono się na zbyt młodzieżową literaturę, nieprzystosowaną do poziomu internowanych). Do dyspozycji była również sala TV w ograniczonych godzinach. Postulowano, aby godziny dostosować do czasu trwania filmu, czy innego oglądanego programu. Odwiedziny były możliwe 3 razy w tygodniu po 2 godz., paczki od rodzin do 3 kg dwa razy w miesiącu. Internowani otrzymywali również paczki od Kościoła i Czerwonego Krzyża, głównie przybory toaletowe, papierosy. Jeżeli chodzi o warunki higieniczne, to okresowo brakowało środków higienicznych, a kąpiel pod prysznicem była możliwa tylko raz w tygodniu. Potem władze zwiększyły częstotliwość kąpieli do 2 razy w tygodniu, starano się dostarczyć niezbędne przybory toaletowe. Poprawiono również jakość prania pościeli i ręczników. Jeżeli chodzi o odzież, to internowani sami ją prali lub przekazywali rodzinom.

Skarżono się na obieg korespondencji: listy często nie dochodziły do adresatów lub szły nawet 4 tygodnie. W ZK funkcjonowała więzienna kantyna, w której internowani mogli robić zakupy do kwoty 840 zł tylko raz w miesiącu. Wprawdzie internowani mieli dostęp do opieki lekarskiej i pielęgniarskiej, ale ograniczony jeżeli chodzi o specjalistów. Po inspekcji MKCK w ośrodku zatrudniono lekarza neurologa o specjalności psychiatrycznej, jako że wiele osób uskarżało się na silne napięcie nerwowe, prowadzące również do depresji. Wielu internowanych chorowało, szczególnie na wrzody żołądka, zaburzenia trawienne, sercowe. Dolegliwości te były spowodowane niepewną sytuacją w jakiej się znaleźli, nieznanym terminem przetrzymywania, obawą o rodziny (często na wolności pozostały chore dzieci, małżonkowie lub rodzice), zagrożeniem utratą pracy albo nawet zwolnieniem z pracy, i co za tym idzie utratą zarobków. Młodzi ludzie – studenci byli zaniepokojeni przerwaniem studiów. Po kolejnej inspekcji obiecano przywrócenie możliwości kontynuowania studiów, zwolniono z ośrodka niektórych internowanych, ze względu na ich pogarszający się stan zdrowia, lub których najbliżsi byli w szczególnie trudnych warunkach finansowych lub zdrowotnych. W obiekcie odbywały się 2 nabożeństwa co tydzień. Posiłki były przepisowej dla regulaminu internowania kaloryczności, aczkolwiek skarżono się na zbyt małe porcje, brak surówek oraz domagano się większej różnorodności dań dietetycznych (dla chorych; internowani musieli wspomagać się paczkami żywnościowymi od rodzin, Kościoła i Czerwonego Krzyża). Internowani domagali się zorganizowania dla nich kursów, seminariów, aby mogli się uczyć. Władze ośrodka nie zgadzały się na to, gdyż zazwyczaj spotkania te przeradzały się w dysputy polityczne, czego chciano uniknąć w murach więziennych. W rozmowach z delegatami MKCK więźniowie skarżyli się również na groźby i naciski ze strony funkcjonariuszy SB, zmuszających ich do podjęcia współpracy.

Opracowanie: Archiwum IPN

Literatura/Źródła:

AIPN 1585/15233;

AIPN 529/29;

„Jeden dzień w "internacie", czyli płonące kukły i "wulgarne pieśni"”, TVN24 12 grudnia 2009 r., https://tvn24.pl/polska/jeden-dzien-w-internacie-czyli-plonace-kukly-i-wulgarne-piesni-ra118556-3694478 [dostęp: 2020-11-18].

Opcje strony