Ośrodek Odosobnienia dla Internowanych w Sosnowcu (używano także nazwy Sosnowiec-Radocha od nazwy dzielnicy miasta, w której był areszt) powołano na podstawie artykułu 45 ustęp 1 dekretu z 12 grudnia 1981 r. o stanie wojennym (Dz.U. z 1981 r., Nr 29, poz. 154) i zarządzenia Nr 50/81CZZK ministra sprawiedliwości z 13 grudnia 1981 r. w miejscowym Areszcie Śledczym.
Budynki aresztu powstały około 1905 r., początkowo jako magazyny i budynki mieszkalne, a następnie zaadoptowano je do celów penitencjarnych. Po II wojnie światowej przez długi okres w jednostce funkcjonował oddział kobiecy, zlikwidowany w połowie lat osiemdziesiątych. W tym oddziale w stanie wojennym zorganizowano ośrodek dla internowanych kobiet.
Warunki bytowe w sosnowieckim areszcie były ciężkie. Szczególnie dawały się one we znaki kobietom nieprzywykłym do wspólnego przebywania w małym pomieszczeniu i w odcięciu od świata zewnętrznego. Warunki sanitarne były surowe. Toaleta znajdowała się za prowizorycznym parawanem z koca przewieszonego przez poręcz stojącego przy niej piętrowego łóżka. Woda w umywalce była bardzo zimna (co czyniło np. pranie ubrań niemożliwym). Raz w tygodniu przysługiwała łaźnia, w której była betonowa podłogą, odrapane ściany i zardzewiałe rury, z których puszczano raz zimną, raz gorącą wodę. Internowane miały trzy minuty na namydlenie się w zimnej wodzie i trzy minuty na spłukanie w ciepłej. Otrzymywały kostkę szarego mydła. Trzykrotnie internowane zmuszone były do kąpieli wspólnie z więźniarkami kryminalnymi. Jedzenie pozostawiało wiele do życzenia; internowane otrzymały aluminiowe miski, do gorzkiej kawy przydzielano łyżeczkę cukru na cały dzień. Zupy były tzw. „przeglądem tygodnia”. Szarobure sosy, kasze, makarony były przesolone. Na cały dzień internowane dostawały pół litra wrzącej wody. Do pierwszej wypiski (tj. możliwości kupienia w kantynie więziennej jedzenia za pieniądze złożone w depozycie) nie miały własnej herbaty, którą mogłyby zaparzyć w otrzymywanym wrzątku.
Podczas pierwszego spotkania wychowawczyni w stopniu porucznika Służby Więziennej poinformowała internowane, że jej rolą jest resocjalizacja więźniów oraz pośredniczenie między więźniami a dozorem. Wszystkie pytania i życzenia należało kierować do niej, a rozmawiać miała wyłącznie ze starszą celi. W ramach zaspokojenia potrzeb czytelniczych internowane z Sosnowca otrzymały od niej kilka tomów dzieł Lenina, Marksa i Engelsa. W części z tych książek nie były poprzecinane kartki, mimo iż w bibliotece więziennej były od wielu lat.
Po otrzymaniu zezwolenia na otoczenie zatrzymanych kobiet opieką duszpasterską, biskup Herbert Bednorz odwiedził internowane w areszcie w Sosnowcu. Wizyta ta spotkała się z różnym przyjęciem. „Internowane – jak relacjonuje Elżbieta Anna Szczepańska – były namawiane przez bp Bednorza do podpisania „lojalek” celem skrócenia, jak to ujął, cierpienia rodzin. Następnego dnia wszystkie napisały, że będą przestrzegać porządku publicznego, ale wkrótce to odwołały”.
W sosnowieckiej placówce internowane przebywały do stycznia 1982 r., po czym Ośrodek Odosobnienia dla Internowanych w Sosnowcu zlikwidowano.
Opracowanie: Archiwum IPN
Literatura:
Marek Żukowski, Ośrodki odosobnienia w Polsce w latach 1981-1982, Stowarzyszenie Pokolenie, Wydawnictwo TRIO, Warszawa 2013.
G. Kantor, Areszt Śledczy w Sosnowcu, opis jednostki na stronie Służby Więziennej, https://www.sw.gov.pl/strona/opis-areszt-sledczy-w-sosnowcu [dostęp: 23-11-2021]
Jan Jurkiewicz, Scenariusz wystawy „Stan wojenny w regionie śląsko-dąbrowskim”, Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, https://www.muzeumgornictwa.pl/images/puzzle_stanu_wojennego/Stan_wojenny_Scenariusz_wystawy.pdf [dostęp: 23-11-2021]
Jacek Okoń, „Twórczość artystyczna internowanych z Regionu Śląsko-Dąbrowskiego”, Górnik Polski. Zeszyty Naukowe Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu 2009, 3, s. 77-116, https://depot.ceon.pl/bitstream/handle/123456789/17277/tworczosc_artystyczna_internowanych_z_regionu_slasko_dabrowskiego.pdf?sequence=1 [dostęp: 23-11-2021]