Instytut Pamięci Narodowej

Polskie Miesiące

Grudzień 1981

Głogów

Ośrodek Odosobnienia w Głogowie


Ośrodek Odosobnienia w Głogowie powstał na podstawie Dekretu o stanie wojennym (art. 41 ust. 1) Zarządzeniem nr 50/81/CZZK Ministra Sprawiedliwości z dnia 13 grudnia 1981 roku, jako miejsce przetrzymywania członków opozycji antykomunistycznej. Ośrodek Odosobnienia w Głogowie utworzono w miejscowym Zakładzie Karnym, w którym do tej pory byli osadzani więźniowie, skazani za przestępstwa pospolite na niskie kary więzienia. Na czas istnienia ośrodka dotychczasowych więźniów przewieziono do zakładu karnego w Wołowie. Kilkunastu z nich pozostawiono do obsługi kuchni, radiowęzła itp.

Więzienie składało się z dwóch baraków, otoczonych murem (3 m wysokości) i drutem kolczastym, na krańcach rozmieszczone były wieżyczki obserwacyjne.

W czasie wizyty w ośrodku w Głogowie głogowskiego księdza proboszcza (o nieznanym nazwisku) w dniu 25 stycznia 1982 r. naczelnik zakładu karnego, ppłk Zdzisław Sauter, przyznał, że w kuchni znajdowały się duże ilości karaluchów, których nie miał czym wytępić oraz że brakowało środków do dezynfekcji sanitariatów. W łazienkach było dużo szczurów, ale obsługa ośrodka obawiała się wystawienia trutek ze względu na bezpieczeństwo internowanych. Padło również pytanie, czy ksiądz nie miałby zbędnych środków odkażających do przekazania dla zakładu. Przez cały czas wizyty naczelnik zakładu i jego zastępca towarzyszyli księdzu, nie miał on okazji porozmawiać sam na sam z internowanymi, ale mógł za to odwiedzić wszystkie pomieszczenia.

W kuchni było dosyć czysto, mięso regularnie pojawiało się w posiłkach, internowani narzekali jednak, że często znajdują w zupie karaluchy. Zachodziło podejrzenie, że te karaluchy złośliwie wrzucają do jedzenia pozostawieni do obsługi kuchni więźniowie.

Internowani dwa razy w miesiącu mogli dokonać drobnych zakupów „na wypiski” w sklepiku usytuowanym na terenie zakładu: kiełbasa, cukier, pasta do zębów, Nivea, papeteria, kapcie i inne drobiazgi.

Do czasu wizyty księdza msza święta była odprawiana co dwa-trzy tygodnie. Po wizycie ustalono, że co tydzień w niedzielę w jadalni będzie możliwość uczestniczenia we mszy. Ksiądz zanotował, że jadalnia wystrojem przypominała „bar piątej kategorii”. Najładniejszą salą w zakładzie była sala widzeń, w której znajdowały się małe stoliki z krzesłami i kolorowa wykładzina na podłodze.

Pokoje: stomatologiczny i lekarski były małe, ale dość dobrze, jak na warunki więzienne, wyposażone. Przez radiowęzeł były nadawane audycje (cenzurowane), w bibliotece znajdowały się różne książki do dyspozycji dla internowanych i ich bliskich.

Internowani byli przetrzymywani w dwóch oddziałach (blokach), w jednym z nich mogli się ze sobą kontaktować, w drugim nie. Przebywali w 16 celach, w jednej celi po 8–13 osób, łóżka piętrowe z materacami, kocami i niezbyt czystą bielizną pościelową. W salach było ciepło, położona w nich była podłoga z desek. Była też sala telewizyjna, w której dla odmiany było zimno, telewizję można było oglądać do godziny 22.00. Sanitariaty „jak na małych stacjach kolejowych – bez muszli”. W łazienkach znajdowały się prysznice i duże koryta z blachy. Kąpiel była dozwolona raz w tygodniu, i tylko wtedy była ciepła woda. Bieliznę internowani prali sobie sami i mieli do dyspozycji tylko zimną wodę. Był też karcer, jednego w nim osadzonego umieszczono tam za śpiewanie pieśni religijnych na korytarzu. Kilka dni przed wizytą księdza z ośrodka do innego zakładu (Ostrowa) wywieziono prof. Władysława Czyżewskiego, historyka, za to, że organizował wykłady z historii dla internowanych.

Internowani opowiadali o specjalnym prowokowaniu ich przez funkcjonariuszy ZOMO (zerwanie ze ściany krzyża i podeptanie go przez zomowca), publicznym czytaniu ich korespondencji z bliskimi i wyśmiewaniu się z treści, przenoszeniu internowanych bez udzielania informacji o tym ich bliskim, którzy nadaremno przyjeżdżali na wizytę, odsyłaniu bliskich spod bramy ośrodka internowania, wyciąganiu przez SB różnych spraw z życia i szantażowanie nimi internowanych, zastraszanie rodzin, skłócanie internowanych przez nierówne ich traktowanie, przesłuchiwanie przez SB, brak diety dla potrzebujących, wreszcie brak lekarza więziennego. W dniu 26 stycznia 1982 r. w ośrodku przebywało 145 internowanych z 48 miejscowości. Po wizycie księdza w ośrodku udało się zorganizować od głogowskich parafian oraz od Kościoła: grzałki do grzania wody, lekarstwa, proszek do prania, książki i inne potrzebne rzeczy.

Wizyty delegatów Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża w ośrodku w Głogowie miały miejsce 3–4 marca 1982 r., 5–6 maja 1982 r., 30 czerwca 1982 r., 1–2 lipca 1982 r. W czasie pierwszej wizytacji MKCK internowanych było 96, samych mężczyzn. Stwierdzono, że przed przewiezieniem do docelowego ośrodka internowani byli przetrzymywani od 3 do 14 dni w areszcie, gdzie warunki były szczególnie ciężkie. Zarzucono władzom niewłaściwe warunki transportu zatrzymanych (duże grupy, użycie kajdanek), stosowanie nacisków na internowanych i ich rodziny w celu skłonienia do emigracji wbrew ich woli, podniesiono sprawę obaw internowanych dotyczących ich pracy (zwolnienia, redukcja poborów) i ciężkiej sytuacji socjalnej ich bliskich. W trakcie wizytacji ustalono, że wszyscy internowani przeszli badania wstępne i rentgenowskie, i że każdy ma założoną prawidłowo prowadzoną kartę zdrowia. Delegaci MKCK zauważyli również, że internowani są dobrze zaopatrzeni w żywność (paczki i dary). Internowanym przysługiwał codziennie rano godzinny spacer na powietrzu. Władze ośrodka zgodziły się na kąpiel internowanych 2 razy w tygodniu, a nie jak do tej pory raz w tygodniu oraz na dodatkowy spacer po południu.

Po 30 latach od internowania dawni zatrzymani ponownie spotkali się w Zakładzie Karnym w Głogowie. Byli działacze opozycji przyjechali do Głogowa z całej Polski. Wśród zwiedzających był też Adam Orzech, syn znanego głogowskiego działacza Stanisława Orzecha. Zwiedzanie zakładu karnego było jednym z elementów głogowskich dwudniowych obchodów 30. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Po wizycie w zakładzie, goście pojechali na spotkania z młodzieżą do szkół.

Opracowanie: Archiwum IPN

Literatura/Źródła:

IPN BU 529/16, 23, 29

IPN BU 1585/15229

Biblioteka Cyfrowa Ośrodka KARTA sygn. akt AO IV/056.14.01 https://fbc.pionier.net.pl/details/nn7Tct9 [dostęp: 2020-11-10]

[sel], „Głogów: Internowani odwiedzili zakład karny”, Głogów Nasze Miasto 12 grudnia 2011 r., https://glogow.naszemiasto.pl/glogow-internowani-odwiedzili-zaklad-karny/ar/c1-1197605 [dostęp: 2020-11-10]

Opcje strony