Instytut Pamięci Narodowej

Polskie Miesiące

Grudzień 1981

Potulice

Ośrodek Odosobnienia w Potulicach


Ośrodek Odosobnienia dla Internowanych w Potulicach utworzono na podstawie artykułu 45 dekretu Rady Państwa z dnia 12 grudnia 1981 r. o stanie wojennym (Dz.U. z 1981 r., Nr 29, poz. 154) i zarządzenia Nr 50/81CZZK ministra sprawiedliwości z 13 grudnia 1981 r. Jego komendantem został zastępca naczelnika zakładu karnego kpt. Józef Wysocki. Ośrodek funkcjonował od 13 grudnia 1981 r. przez trzy i pół miesiąca. Ze względu na fatalne skojarzenia z okresem wojny został on zlikwidowany 31 marca 1982 r. Historia obozu w Potulicach sięga 1940 r. W tym roku Niemcy założyli tu obóz przesiedleńczy, stworzony jako podobóz obozu koncentracyjnego Stutthof. Następnie był to obóz pracy przymusowej. Po wojnie, w obozie w Potulicach ówczesne władze urządziły Centralny Obóz Pracy dla Niemców, gdzie przetrzymywano ich do czasu przesiedlenia do Niemiec.

Ośrodek Odosobnienia dla Internowanych w Potulicach został zorganizowany w wielkim zakładzie karnym dla ponad dwóch tysięcy więźniów. Na potrzeby ośrodka przeznaczono pawilon VII.

Pośpieszna organizacja ośrodka w warunkach zakładu karnego skutkowała trudnymi warunkami życia internowanych. Małe cele, o powierzchni około 20 metrów kwadratowych, częstokroć zarobaczone i z powybijanymi szybami w oknach, musiały pomieścić osiem osób. Wyposażone były w piętrowe łóżka, zaścielone dwoma brudnymi i podartymi prześcieradłami, które przykrywały siennik wypchany kawałkami materiału i gąbki. Na to położone były dwa mocno zniszczone koce i poduszka wypełniona również gąbką. Między łóżkami stał metalowy stół z drewnianym blatem i takież same taborety, co powodowało straszną ciasnotę. Po lewej stronie, za łóżkami umieszczono niewielką balustradkę, za którą była metalowa ubikacja. Pawilon VII był – jako jedyny – skanalizowany, dzięki czemu pojawiały się w nim szczury. Przy klozecie zamontowano zlew z zimną bieżącą wodą. Po przeciwnej stronie wisiały szafki na żywność i naczynia. Każdy otrzymał głęboką cynową miskę, płaski talerz, kubek i łyżkę. Jeden nóż przysługiwał na całą celę.

Cele więzienne były stale zamknięte, nie było też możliwości wzajemnego kontaktowania się. Brakowało opieki lekarskiej, leków i sprzętu medycznego. Internowani bali się zresztą przyznawać do chorób, ponieważ groziło im wywiezienie w bliżej nieokreślone miejsca. Zimną, kranową wodę czasami w ramach szykan zakręcano. Innym modelem uciążliwych złośliwości było gaszenie światła. Na skargi czy objawy niezadowolenia groziło przeniesienie do gorszej celi. Wyżywienie było złe i na ogół przygotowywane z przeterminowanych produktów. Jedynym wyjątkiem był chleb pieczony w więziennej piekarni. Czasami internowani dostawali jeszcze ciepłe kromki. Poza tym jedzenie nie spełniało żadnych norm. Jak wspomina Stanisław Wajsgerber: „Na śniadanie raz w tygodniu otrzymywaliśmy zupę mleczną (jedyna zupa nadająca się do zjedzenia). Zupa na ogół była koloru czerwonego. Prawdopodobnie mleko sproszkowane, z którego robiono zupy, było przeterminowane. W inne dni podawano inne zupy […]. Często były to zupy z poprzedniego dnia, których nikt nie zjadł na obiad […]. Przyrządzano je z liści buraczków czerwonych lub zgniłej kapusty kiszonej albo marchwi. Czasami podawano nam grochówkę. Na drugie danie raz w tygodniu były zgniłe, niedokładnie obrane ziemniaki. W pozostałe dni dawano nam kaszę (najczęściej pęczak – gruba kasza). Kasza była zalana tzw. gulaszem zrobionym najczęściej z oczu i uszu wieprzowych […]. Na kolację podawano nam chleb z dżemem, marmoladą z buraków cukrowych lub smalcem. Podawano nam również kaszę zalaną surową krwią. Było to podstawowe danie na kolację. Tego naprawdę już nikt nie mógł przełknąć”. Dietę uzupełniano produktami z tzw. wypiski. Z pierwszej mogli internowani skorzystać już kilka dni po uwięzieniu. Ponadto sytuacje ratowały paczki od rodzin. Regulamin zezwalał na trzykilogramową paczkę raz na miesiąc. Dodatkowo można było otrzymać ponadregulaminowe produkty podczas godzinnych widzeń. Pierwsze paczki dotarły jeszcze przed Wigilią, co pozwoliło niektórym na urządzenie namiastki świąt.

Zarzuty co do warunków socjalnych potwierdziła kontrola prokuratorska, która po wizytacji ośrodka 27 i 28 stycznia 1982 r. stwierdziła między innymi, że: „Internowani skarżą się na zimną temperaturę w porze nocnej, brak ciepłej wody do mycia naczyń i rzeczy osobistych, stosunkowo krótką kąpiel oraz jakość obiadów pod względem smakowym. Domagają swobodnego poruszania się w pawilonie i możliwości korzystania ze zbiorowej ubikacji”.

Wielu strażników, po pierwszych dniach dezorientacji, kiedy to przedstawiano im internowanych jako „zbrodniarzy” i ekstremistów z „Solidarności”, zaczęło reagować bardziej ludzko, podpowiadać i przekazywać potrzebne informacje. Nie dotyczyło to funkcjonariuszy toruńskiej i bydgoskiej SB i MO, którzy w znacznej liczbie, wraz z najwyższym dowództwem, przebywali tu od 13 grudnia 1981 r. W ich obecności straż więzienna popisywała się opryskliwością.

W związku z zastanymi warunkami bytowymi, internowani już następnego dnia po przywiezieniu do ośrodka, wystosowali podanie do naczelnika Zakładu Karnego w Potulicach, w którym, jako członkowie NSZZ „Solidarność”, żądali otwarcia drzwi do cel od godziny 6:00 do 21:00, spacerów dwa razy dziennie po jednej godzinie, umożliwienia spotkania z przewodniczącym Zarządu Regionu Toruńskiego NSZZ „Solidarność”, codziennych odwiedzin księdza kapelana i codziennej mszy oraz codziennej kąpieli w ciepłej wodzie.

Regulamin ośrodka przewidywał pobudkę o 5.00 z porannym apelem. Od drugiego dnia pobytu internowanych wyprowadzano na spacery w trzydziestoosobowych grupach pod dozorem strażników z ujadającymi psami. W tym czasie służba więzienna przeprowadzała rewizje cel konfiskując wszelkie niedozwolone przedmioty. Wieczorem odbywał się ponowny apel i o 21.00 gaszono w celach światła. Pierwsza kąpiel odbyła się po ośmiu dniach od zatrzymania, następne były już co tydzień. Przeprowadzano je w zbiorowej łaźni, w dużych grupach i trwała około kwadransa. Co dwa tygodnie wymieniano bieliznę pościelową i co tydzień ręczniki.

W połowie marca 1982 r. zmieniono regulamin. Zezwolono na otwarcie cel po godz. 15.00. Wprawdzie internowani mogli się odwiedzać już wcześniej, ale były to sporadyczne przypadki. Pobudkę przesunięto o godzinę – następowała o 6.00. Śniadanie wydawano o 7.00, na spacer wychodzono o 8.00, a o 13.00 roznoszono obiad. Po kolacji, która była o 18.00 oglądano Dziennik Telewizyjny i o 22.00 ogłaszano ciszę nocną.

Poza samym faktem internowania, trudne warunki życia powodowały opór. Oprócz najczęściej spotykanych form protestu (śpiewanie pieśni, głośne modlitwy, domaganie się mszy św., przemówienia, m.in. przewodniczącego Regionu Toruńskiego Antoniego Stawikowskiego, petycje do władz, głodówki) rozpoczęto również działalność kulturalną, co potwierdza wspomniany raport z kontroli: „Internowanym udostępnia się świetlicę z telewizorem oraz możliwość korzystania z biblioteki, jak też zezwala się na organizowanie odczytów i innych zajęć kulturalno-oświatowych”. Ruszyły więc wykłady prowadzone przez Antoniego Stawikowskiego z astronomii i kosmologii, Jacka Stankiewicza i Stanisława Wajsgerbera z prawa, Antoniego Szymkowskiego z historii sztuki i architektury, Jana Wyrowińskiego o ruchach katolików świeckich w II Rzeczpospolitej i PRL, rozpoczęto też naukę języków obcych, na którą początkowo nie chciały się zgodzić władze więzienne. Produkowano stemple i znaczki pocztowe. Już 16 grudnia 1981 r. ukazała się pisana ręcznie i przekazywana metodą "podaj dalej" gazetka "Serwis Informacyjny PAP" (Potulickiej Agencji Prasowej), której inicjatorem był Stanisław Śmigiel, a redaktorem Robert Ziemkiewicz. Podawała ona wiadomości z Radia Wolna Europa i rozgłośni zachodnich, gdyż Śmigiel dysponował radiem tranzystorowym, przemyconym do więzienia przez jego żonę Krystynę Antowską-Śmigiel. Internowany dziennikarz toruńskich "Nowości" Stanisław Świątek wydawał "Nowości Potulickie" (19 numerów). Ostatnie z nich zostały odnalezione podczas rewizji i komendant ośrodka złożył do Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Bydgoszczy zawiadomienie o przestępstwie. Świątka zwolniono z internowania i natychmiast aresztowano. 23 kwietnia 1982 r. Sąd Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy wydał wyrok uniewinniający, od którego Naczelny Prokurator Wojskowy wniósł rewizję nadzwyczajną; ostatecznie Świątka objęła amnestia z 1983 r. Pięć numerów pisanego ręcznie "Wolnego Słowa" wydał też w Potulicach redaktor tego pisma przed stanem wojennym, Wiesław Cichoń.

Przez okres swego istnienia przewinęło się przez ośrodek 207 osób związanych z NSZZ „Solidarność”, NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”, Niezależnym Zrzeszeniem Studentów, Konfederacją Polski Niepodległej i tzw. opozycją przedsierpniową. 148 spośród tych osób pochodziło z województwa toruńskiego, 55 osób z województwa bydgoskiego i po jednej osobie z województw lubelskiego, słupskiego, szczecińskiego i włocławskiego. Wśród najbardziej znanych wymienić można m.in. Jerzego Dłużniewskiego, Krzysztofa Dowgiałło, Andrzeja Milczanowskiego, Stanisława Świątka i Czesława Nowaka.

31 marca 1982 r. internowani z Potulic zostali przewiezieni do Strzebielinka i tym samym Ośrodek Odosobnienia dla Internowanych w Potulicach został zlikwidowany.

Opracowanie: Archiwum IPN

Literatura/Źródła:

Krzysztof Osiński, „Obóz pracy w Potulicach. Tu ginęły przede wszystkim dzieci”, Tygodnik Bydgoski 20 maja 2017 r., https://tygodnikbydgoski.pl/wydarzenia/oboz-pracy-w-potulicach-tu-ginely-przede-wszystkim-dzieci [dostęp: 04-11-2020]

Jan Wyrowiński, Tablica upamiętniająca internowanych i więzionych w Potulicach. http://www.kujawsko-pomorskie.pl/pliki/wiadomosci/20150826_potulice/komunikat.pdf [dostęp: 04-11-2020]

„Obóz w Potulicach – pamiętamy o ofiarach”. Kujawy Pomorze. Portal Województwa Kujawsko-Pomorskiego 30 kwietnia 2018 r. https://www.kujawsko-pomorskie.pl/biuro-prasowe/informacje-prasowe/32470-oboz-w-potulicach-pamietamy-o-ofiarach [dostęp: 04-11-2020]

„Zmarł Marian Kallas – weteran toruńskiej opozycji”, Solidarnosc.org 8 czerwca 2020 r., http://www.solidarnosc.org.pl/torun/zmarl-marian-kallas-weteran-torunskiej-opozycji/ [dostęp: 05-11-2020]

Piotr Schutta, „Sprawiedliwość puka do celi”, Express Bydgoski 3 kwietnia 2009 r., https://expressbydgoski.pl/sprawiedliwosc-puka-do-celi/ar/11201500 [dostęp: 05-11-2020]

Sylwia Galij-Skarbińska, Wojciech Polak, „»Nigdy przed mocą nie ugniemy szyi« Obóz internowania w Potulicach 1981-1982”, Dzieje.pl 9 listopada 2015, https://dzieje.pl/ksiazki/nigdy-przed-moca-nie-ugniemy-szyi-oboz-internowania-w-potulicach-1981-1982 [dostęp: 05-11-2020]

Opcje strony