Noc z 30 czerwca na 1 lipca
w radomskim szpitalu wojewódzkim zmarł dwudziestosiedmioletni Jan Brożyna, prawdopodobnie po brutalnym pobiciu przez milicję. Okoliczności tej śmierci nie zostały jednoznacznie wyjaśnione do dzisiaj.
2 lipca
wiec w katowickim „Spodku” z udziałem Gierka i Jaroszewicza stanowił finał nagonki propagandowej. Przywódca partii odniósł się zaskakująco powściągliwie do przebiegu protestów i ich uczestników, a mówiąc o zawieszonej podwyżce cen odsunął kwestię jej „odwieszenia” w bliżej nieokreślona przyszłość.
5 lipca
w czasie spotkania z przedstawicielami spółdzielców premier Jaroszewicz zapowiedział przygotowanie kolejnego projektu podwyżki cen i przedłożenie go w sejmie, ale w istocie odsunął to w nieokreśloną przyszłość.
5 lipca
gen. Stachura odwołał operację „Lato-76” i uznał ją za zakończoną.
12 lipca
w czasie posiedzenia Bura Politycznego rozpatrywano kolejny projekt ograniczonej podwyżki cen, ale trudno ocenić, na ile realnie rozważano próbę jego wprowadzenia w życie.
Lipiec
załamanie na rynku wewnętrznym.
13 lipca
w wieczornym „Dzienniku Telewizyjnym” zakomunikowano o zmianie cen skupu artykułów rolnych, a sprawę podwyżki cen artykułów żywnościowych rozmyto. Zamiast całościowej „operacji cenowej” zrealizowano jej fragment dotyczący rynku rolnego, mający na celu zwiększenie produkcji rolnej. Komunikat przyczynił się do obniżenia napięcia.
16 lipca
osobisty list kardynała Stefana Wyszyńskiego do Edwarda Gierka informujący o zaniepokojeniu Episkopatu sytuacją w Polsce.
18 lipca
Jacek Kuroń przekazał przez zachodnie agencje prasowe list do Enrico Berlinguera, sekretarza generalnego Włoskiej Partii Komunistycznej, w którym apelował o wstawienie się za polskimi robotnikami. W następnych dniach informowano o kolejnych listach protestujących przeciw represjom. Głośnym echem odbił się zwłaszcza list Jerzego Andrzejewskiego.
17 i 19 lipca, 26 i 27 lipca, 2 i 4 sierpnia, 10–13 sierpnia
pokazowe procesy przed Sądem Wojewódzkim w Radomiu. W czterech sprawach sądzono 25 osób, wytypowanych na prowodyrów wydarzeń. Wśród nich celowo znalazły się osoby z kryminalna przeszłością, co miało uwiarygadniać tezę władz o chuligańskim charakterze protestu.